such a terrible lie

visual diary

little by little

z 7 komentarzami

Napisalem to nieraz, wiele razy tez mowilem. Nie jestem reporterem i pewnie nigdy takowym nie bede. Kreci mnie totalnie portret, moda… coz. Tak sie urodzilem widocznie, mimo, ze dojscie do tego zajelo mi cos ponad 21 lat zycia, kiedy to pierwszy raz zlapalem za aparat. Ale, tak czy inaczej, nie wyobrazam sobie fotografowania bez, jak to sie ladnie mowi, streetow. Moze zbieram pamiatki, moze po prostu nie umiem spacerowac jak inni ludzie, tak po prostu chodzic… musze miec aparat, nawet jezeli nie zrobie zadnego zdjecia, chce go miec przy sobie. Raczej na pewno robie to dla siebie, bo nie sadze, zeby moje quasireporterskie poczynania niosly z soba jakas wieksza wartosc… cholera wie, moze za 10 lat zerkne na te foty i bede pamietac, ze tego dnia bylem w Sopocie i byla ladna pogoda, albo ze padal deszcz we Wrzeszczu, czy cokolwiek sobie uwiecznie. Dni jak wiadomo powszechnie bywaja rozne, to odczuwa kazdy… fotograf rowniez ;) Tak jak czasami po prostu nie poczuje modelki i lece na tym, ze w sumie powiedzmy wiem, jak jej zrobic zdjecie, tak samo te moje streety, czasami nie podchodza, robie bo robie, dla zabicia czasu, matrycy, negatywu (huh, tego co prawda juz tak czesto nie graja u mnie). Dzisiaj bylo tak wlasciwie, jak powinno… dla mnie, dla osobistego doznania. Swiatlo jak lubie, po prostu wlasciwa atmosfera… leniwa, spokojna. Street od modelki sie rozni, jest to tak oczywiste, jak fakt, ze wlosi maja dobra kuchnie. Ulica nie reaguje jak sie jej cos powie ;) (no ok, mozna rzucic szyszka w storne golebia, zeby ladnie odlecial w kadrze… ale ten dupek akurat dzis nie reagowal i po prostu olal sprawe). Z drugiej strony, na ulicy nie trzeba sie martwic o przerysowany nos, zbyt masywne ramie, czy worki pod oczami. Modelka to kreowanie (sceny, klimatu, wyrazu), ulica to wykrawanie. Wiem, ze nie mowie niczego, czego statystyczny fotograf nie wie… ale coz, to moj blog i jak komus sie nie podoba, to niech mnie cmoknie tam gdzie swiatlo nie dociera.

Dzisiaj posluchamy… coz, Oasis : ) Tak jak niedawno odkrylem na nowo Blur, tak ostatnio mnie mocno zaczelo ruszac to co gra kilku panow z Manchesteru (przy okazji.. kibicow City, a nie United, hehe). Jakos tak wprowadzaja mnie w nastroj specyficzny. Po prostu.










Written by terriblelie

maj 28, 2008 @ 12:45 am

Napisane w city

Odpowiedzi: 7

Subscribe to comments with RSS.

  1. tak naprawde to to sie przenika, wszystko jest rownolegle.

    jednak nie kazdy streetowiec potrafi walnac dobra mode, a dobry modohmmtowiec czesto potrafi walnac dobry street, nawet jak sie nim nie zajmuje arcy czesto, taka zaleznosc dziwna niewytlumaczalna zauwazylem.

    a moze to jedynie polega na tym, czym dla kogo jest obraz i co w sobie powinien zawierac by byl wartosciowy. bo tak jak Ty, rowniez streetu tluke tyle ze nawet nie wiem co sfocilem i kiedy i jest to dla mnie czynnosc naturalna tak jak oddychanie, a jednak przez wiekszosc czasu nie mowie o tym jak o czyms wybitnym co z pod mojego palca wychodzi i nie wartosciuje tez tak go, nie mysle o nim za dnia, nie kieruje sie dobrem dzieci z afryki ani nie zalezy mi by zmieniac nimi swiat. poprostu dokumentuje to co widze do okola. i pomimo ze zrobilem tego streetu 130 giga odkad przyjechalem do nyc, to czuje jakbym nie zrobil tak naprawde nic, bo nie wartosciuje tego tak jak portret i mode ktorych ostatnio robilem mniej niz chcialem. aspekt drugorzedny polegajacy na tym ze nienawidze slowa moda/fashion do okreslania tego co robie to chyba zostawie na kiedy indziej.

    co jest jeszcze zabawniejsze, po drugiej stronie bariery, czyli po stronie publiki, postrzeganie jest zupelnie odwrotne, (z czym sie wsumie spotkalem sam wiele razy) ze bardziej ludzie cenia ten street i dokument, niz ta mode, ale nie wiem czy to polega poprostu na tym ze jedno jest bardziej rozumiane i odbierane niz moda ktora nosi soba znamiona “pierdoletoirobieposwojemu” czyli elitaryzmu.

    czego sie nie robi by nie siedziec nad projektami:D
    yo

    trick

    maj 28, 2008 at 3:01 am

  2. Uojezu, tylko nie britpop ;)

    Wojtek

    maj 28, 2008 at 11:19 am

  3. kurwa… mam te same zdjecia

    Przemek

    maj 28, 2008 at 12:43 pm

  4. jedno ładne, to takie z drzewkami – światło ładne. no i ostatnie jeszcze. o.

    konradciok

    maj 28, 2008 at 1:35 pm

  5. Drogi Przemku, moze najwyzsza pora zaczac chodzic na spacery, z dziewczyna…

    Łukasz

    maj 29, 2008 at 9:13 am

  6. a ja lubie Twe streety

    phoenixagata

    czerwiec 2, 2008 at 12:27 am

  7. strity eleganckie i oasis rowniez :D
    pozdro

    sensuals

    czerwiec 10, 2008 at 1:07 pm


Napisz odpowiedź