such a terrible lie

visual diary

crash

z 6 komentarzami

Byla “drobna” przerwa w nadawaniu. Wracamy. Za soba mam ostatnia na moim ASP sesje zaliczeniowa. Jak na zlosc, w dzien jej rozpoczecia padl mi doszzetnie komputer. Szanowny twor pana Gates’a wykrzaczyl sie na wszystkie strony swiata… a gdy probowal wstac samodzielnie na nogi dokonal malej niespodzianki, o ktorej za chwile. Tak wiec weekend sesji na uczelni uplynal pod znakiem miksu quasi-nauki oraz stawiania na nogi komputera. Co mialo isc zle, szlo zle. Najpierw okazalo sie, ze mam skopana instalke, potem nie moglem odpalic dysku. W rezultacie musialem jechac zakupic stacje dyskow (SIC!). Gdy juz postawilem sprzet w miare na nogi okazalo sie… ze szanowny mr. Okniewski byl uprzejmy wypieprzyc w kosmos ladnych pare giga moich zdjec. Cale szczescie czesc z nich odzyskam, bo leza na dyskach Magdy i Kamy bezpiecznie rawy czy to w Szczecinie czy w Sopocie (fakt faktem nieobrobione… ale lepszy rydz niz nic). W obliczu sytuacji wpadlem w drobna paranoje i tak oto witam na pokladzie nowego Seagate’a, ktory sluzyc bedzie tylko i wylacznie jako dysk na foty. No. Foty z jakiegostam tripu do wrzeszcza celem oplacenia rachunku za telefon w u mojego najukochanszego (a jakze…) operatora komorkowego, z ktorym to nie moge doczekac sie rozwodu. Wyprawa, ktora byla okraszona sytuacja dosc specyficzna. Otoz stalem sobie kulturalnei na przystanku autobusowym jakze niezmiernie punktualnej linii 199(serio, co drugi autobus przyjezdza praktycznie w tym momencie gdy powiniene juz byc nastepny… robia to z zadziwiajaca prawidlowoscia). Na uszach sluchawki, w ustach papieros. Nie zebym byl jakims fanatykiem przestrzegania przepisow miejskich, ale tym razem faktycznie stalem przepisowa odleglosc od przystanku, zeby nie truc innych oczekujacych. Gdy szanowny wyrob nikotynowy dogorywal juz i konczyl swoj zywot, podszedlem do kosza na smieci, ulukowanego tuz przy wiacie przystanka. Los chcial, ze pratycznie z piekielnych czelusci w trybie natychmiastowym wyrosl przy mnie patrol strozy prawa.

-dzien dobry, prosze chwile poczekac.

Zdjalem z glowy sluchawki, domyslajac sie, ze panowie sa bardzo nieszczesliwi, ze lamie prawo i przebywam z papierosem (ktorego kurwa mac szedlem zgasic) w strefie zabrobionej. Kulturalnie sie przywitalem i usmiechnalem zza czarnych okularow.

-czy widzi pan znak na przystanku? tu nie wolno palic.

-wiem o tym, dlatego stalem dalej a teraz ide tego papierosa zgasic.

I tu sytuacja robi sie dosc dziwna. Bo naprawde nie spodziewalem sie, ze dwoch mlodych panow bedzie mialo problemy zeby pojac (no kurcze, jeden z nich mial nawet okulary), ze to odrobine debilna sprawa, ze smietnik jest ustawiony w takim miejscu, iz czlowiek z papierosem, chocby skaly sraly, nie jest w stanie dojsc do niego bez wkraczania w owa strefe. Panowie naciskali i tlumaczyli… w sumie rozmowa jak miedzy sokowirowka a teleskopem… ni chu, nic, zerowe porozumienie. Rezultat byl taki, ze autobus laskiawie mi spieprzyl a ja stalem i czekalem az stroze prawosci sprawdza moj dowod osobisty i odesla z klasycznym “prosze wiecej tego nie robic”.
Rezultat byl taki, ze przenioslem sie na peron skm i ruszylem dalej w podroz po miescie.

Dzisiaj bedzie w sumie spokojnie, powoli i kolyszaco.
Na poczatek cover Lou Reeda…

A nastepnie utwor, ktory mnie juz od dawien dawna kladzie na lopatki…

Written by terriblelie

czerwiec 15, 2008 @ 11:36 pm

Napisane w city

Odpowiedzi: 6

Subscribe to comments with RSS.

  1. jakoś samoistnie nasunęło mi się pytanie, co dzieje się z tą połową autobusów która nie przyjeżdża. No i z ludźmi w środku. Może jadą za miasto, i gdzieś w lesie czekają ąż przyjedzie ostatni autobus i wtedy wszystkie ruszają tą trasą. Trzeba to zbadać.

    bartekwysocki

    czerwiec 16, 2008 at 7:26 am

  2. Janusz za dużo palisz :-)

    danieluk

    czerwiec 16, 2008 at 6:39 pm

  3. najcudowniejszy numer świata, najlepsza płyta świata dokładnie na 1-szym miejscu mojej platynowej piątki :) portishead dummy :*

    Kara

    czerwiec 17, 2008 at 2:06 pm

  4. P.S czy nie uważacie, że koleś ze złotą grzywą w tym teledysku wygląda jak Przemo?

    Kara

    czerwiec 17, 2008 at 2:11 pm

  5. no widzisz, to trzeba bylo rzucic na chodnik, za co np mojej rodzicielce chcieli wlepic mandat.

    pozdro z Salamanki : )))

    ada

    czerwiec 17, 2008 at 4:22 pm

  6. zajebiscie ze dałes tu moje zdjęcie ale jednak byłbym za tym zeby go tu nie było

    śp

    lipiec 18, 2008 at 12:49 pm


Napisz odpowiedź