Archiwum kategorii ‘a lot’
sound that the triggers make
Nie chce mi sie pisac. Nie bede narzekac na tych co im ewidentnie zwoje mozgowe podmieniono na transport gnoju. Nie chce mi sie. Nie dlatego ze dziadzieje, ze siedze w domu z psem i ogladam filmy na przemian z czytaniem ksiazek. Otwieranie paszczy staje sie troche trudniejsze. Dzieki za kilka naprawde swietnych spraw ostatnimi czasy, za zalatwienie dobrych wyjsc (nawet jezeli godzine przez terminem… Fiszu ;) ), dzieki za zajebisty schab w zalewie (ktory w polowie przypalilem… miskuzi), dzieki za pewne wizyty, dzieki za brak pewnych innych wizyt. Dzieki dla Lecha za mozlwiosc zobaczenia pierwszy raz pelnej konfrontacji w rzutach karnych, dzieki dla Wisly, Jagi i Ruchu za przypomnienie jaki stan ma nasz krajowy football. Kurwa, nawet psu podziekuje, za to z mnie nauczyl wstawac o wczesnych godzinach (po czym wracamy i on idzie spac, a ja juz nie za bardzo moge..srsly.. dzieki Max).
Lad i sklad werbalny poszedl sie kulturalnie jebac.
Do zobaczenia na Dub’ie, na Konwencie, moze na Napalm Death, na pewno wiele razy w Papryce, na pewno tez przy kanale w NP… ale to juz nie tak czesto ze wzgledow logistycznych.

muzycznie pan Cień… wspomnieniowo