such a terrible lie

visual diary

Archive for Maj 2008

little by little

7 Komentarzy

Napisalem to nieraz, wiele razy tez mowilem. Nie jestem reporterem i pewnie nigdy takowym nie bede. Kreci mnie totalnie portret, moda… coz. Tak sie urodzilem widocznie, mimo, ze dojscie do tego zajelo mi cos ponad 21 lat zycia, kiedy to pierwszy raz zlapalem za aparat. Ale, tak czy inaczej, nie wyobrazam sobie fotografowania bez, jak to sie ladnie mowi, streetow. Moze zbieram pamiatki, moze po prostu nie umiem spacerowac jak inni ludzie, tak po prostu chodzic… musze miec aparat, nawet jezeli nie zrobie zadnego zdjecia, chce go miec przy sobie. Raczej na pewno robie to dla siebie, bo nie sadze, zeby moje quasireporterskie poczynania niosly z soba jakas wieksza wartosc… cholera wie, moze za 10 lat zerkne na te foty i bede pamietac, ze tego dnia bylem w Sopocie i byla ladna pogoda, albo ze padal deszcz we Wrzeszczu, czy cokolwiek sobie uwiecznie. Dni jak wiadomo powszechnie bywaja rozne, to odczuwa kazdy… fotograf rowniez ;) Tak jak czasami po prostu nie poczuje modelki i lece na tym, ze w sumie powiedzmy wiem, jak jej zrobic zdjecie, tak samo te moje streety, czasami nie podchodza, robie bo robie, dla zabicia czasu, matrycy, negatywu (huh, tego co prawda juz tak czesto nie graja u mnie). Dzisiaj bylo tak wlasciwie, jak powinno… dla mnie, dla osobistego doznania. Swiatlo jak lubie, po prostu wlasciwa atmosfera… leniwa, spokojna. Street od modelki sie rozni, jest to tak oczywiste, jak fakt, ze wlosi maja dobra kuchnie. Ulica nie reaguje jak sie jej cos powie ;) (no ok, mozna rzucic szyszka w storne golebia, zeby ladnie odlecial w kadrze… ale ten dupek akurat dzis nie reagowal i po prostu olal sprawe). Z drugiej strony, na ulicy nie trzeba sie martwic o przerysowany nos, zbyt masywne ramie, czy worki pod oczami. Modelka to kreowanie (sceny, klimatu, wyrazu), ulica to wykrawanie. Wiem, ze nie mowie niczego, czego statystyczny fotograf nie wie… ale coz, to moj blog i jak komus sie nie podoba, to niech mnie cmoknie tam gdzie swiatlo nie dociera.

Dzisiaj posluchamy… coz, Oasis : ) Tak jak niedawno odkrylem na nowo Blur, tak ostatnio mnie mocno zaczelo ruszac to co gra kilku panow z Manchesteru (przy okazji.. kibicow City, a nie United, hehe). Jakos tak wprowadzaja mnie w nastroj specyficzny. Po prostu.










Reklamy

Written by terriblelie

Maj 28, 2008 at 12:45 am

Napisane w city

polazlo mi sie za wydzial

12 Komentarzy

No… pogoda ladna, czlowiek sie na uczleni nudzi, to zwiedza wlasna szkole. Chociaz w sumie… wlasna to dla mnei byla gdy jeszcze moj szanowny wydzial znajodwal sie w gmachu glownym. Rezydencja, w ktorej od roku przebywamy, polozona na totalnym pierdolonym koncu swiata, a ktora dzielimy z szanownymi studentami rzezbiarstwa… no coz, nie ze niefajna… tylko jakos tak… no z dupy no. W kazdym razie studia juz sie koncza raczej. Ten jedna sesja, plener… a potem juz tylko semestr dyplomowy. Tu slow kilka dla tych, ktorzy by na ASP chcieli studiowac… bo ci co juz studiuja razcej dobrze o tym wiedza. Otoz mlody czlowieku, ssaku, ptaku, czy inny kosmito… jezeli myslisz, ze idac na ASP nauczysz sie obic zdjecia…
to chyba Cie zdrowo pojebalo.
Mowi sie, ze techniki mozna nauczyc nawet malpe… a z talentem juz gorzej. W sumie nie wiem, moze to i prawda. Ale nawet jezeli sie posiadzie ta technike w stopniu powiedzmy, ze zadowalajacym odbiorcow, to i tak zostaje sie nazwijmy to wprost: wyrobnikiem. Otoz mlody czlowieku, ssaku, ptaku, czy inny kosmito… jezeli myslisz, ze idac na ASP nauczysz sie, zglebisz mocno techniki fotogarficzne…
to chyba Cie zdrowo pojebalo.
Nie ze nic, nie przesadzajmy… sa zajecia z techniki i technologii, nawet wcale niezle. Wykaldowcy cisna z poczaktu o przykladanie sie do printow itditp… wiec jezeli ktos nie jest jakims ciemnionwym wyjadaczem, to troche mu skill podskoczy (ja bylem totalnei zielony ciemniowo idac na uczelnei, teraz… hmmm, nie zebym wymiatal… no ale powiedzmy, ze odbitke umiem zrobic i nie wypije wywolywacza przez pomylke).
Sila rzeczy pojawia sie pytanie…
to po kiego w ogole isc na to ASP?
I pozwole je sobie zostawic bez odpowiedzi… jak ktos jest ciekaw, niech sprawdzi.
Od siebie powiedziec moge, ze w sumie to jestem zadowolony z tych studiow. Co prawda nie sa nawet w 20% tym czym bym chcial zeby byly, ale i tak duzo to lepsze niz nedzne promile satysfakcji, ktore otrzymalem na filologii angielskiej za moich czasow uniwersyteckich.

ps. Przemek, zrobiles juz foty na uczelnie? ;]

Written by terriblelie

Maj 20, 2008 at 2:41 pm

Napisane w school

wieczorny obrazek, czyli mamy ekstraklase

2 Komentarze

Zerknalem przed chwila do pokoju brata i taki oto obrazek zastalem na parapecie…
Gdyby ktos jeszcze nie wiedzial, Lechia Gdansk jest w pierwszej lidze… : )

Written by terriblelie

Maj 19, 2008 at 10:14 pm

Napisane w city

co to ja chcialem…

4 Komentarze

Drogi pamietniczku.
Krotko i zwiezle.
Mam kaca po wernisazu Macka Moskwy, ktory to wczoraj otworzyl swoja wystawe i ktora bardzo polecam.
Fakt ten, uniemozliwia mi napisanie w tym momencie tego co bym chcial odnosnie dwoch sesji z Sara.
Bo najzwyczajiej w swiecie mi sie chrzania literki. Postaram sie wrocic do tematu.
W przyszlosci niedalekiej foty rowniez z wczorajeszej imprezy powernisazowej, relacja z dlugiego weekendu i w ogole rozne takie.

Aha, bakstejdze tez sa u Przemka

muzyki tez mi sie nie chce za bardzo wyszukiwac,poza tym dzwieki powyzej poziomu szeptu powoduja, ze mam w glowie cos na wzor kregielni.

wiec tylko jeden kawalek
ale za to dlugi

Written by terriblelie

Maj 17, 2008 at 10:27 am

Napisane w bckstg