such a terrible lie

visual diary

Archive for Lipiec 2010

sound that the triggers make

3 Komentarze

Nie chce mi sie pisac. Nie bede narzekac na tych co im ewidentnie zwoje mozgowe podmieniono na transport gnoju. Nie chce mi sie. Nie dlatego ze dziadzieje, ze siedze w domu z psem i ogladam filmy na przemian z czytaniem ksiazek. Otwieranie paszczy staje sie troche trudniejsze. Dzieki za kilka naprawde swietnych spraw ostatnimi czasy, za zalatwienie dobrych wyjsc (nawet jezeli godzine przez terminem… Fiszu ;) ), dzieki za zajebisty schab w zalewie (ktory w polowie przypalilem… miskuzi), dzieki za pewne wizyty, dzieki za brak pewnych innych wizyt. Dzieki dla Lecha za mozlwiosc zobaczenia pierwszy raz pelnej konfrontacji w rzutach karnych, dzieki dla Wisly, Jagi i Ruchu za przypomnienie jaki stan ma nasz krajowy football. Kurwa, nawet psu podziekuje, za to z mnie nauczyl wstawac o wczesnych godzinach (po czym wracamy i on idzie spac, a ja juz nie za bardzo moge..srsly.. dzieki Max).
Lad i sklad werbalny poszedl sie kulturalnie jebac.
Do zobaczenia na Dub’ie, na Konwencie, moze na Napalm Death, na pewno wiele razy w Papryce, na pewno tez przy kanale w NP… ale to juz nie tak czesto ze wzgledow logistycznych.

muzycznie pan Cień… wspomnieniowo

Reklamy

Written by terriblelie

Lipiec 31, 2010 at 10:14 am