such a terrible lie

visual diary

Archive for Grudzień 2010

flat ditejls

leave a comment »

Dnia ktoregos, malo jak zwykle istotnego zlapalem aparat i zaczalem meczyc fragmenty mojego mieszkania, ktore mimo zacnej defensywy poddalo sie i ujawnilo to i owo. Jak zwykle wszystko juz mniej aktualne… doszlo kilka waznych przedmiotow, zdazylem zrobic remont (po ktorym stare meble wynosilem przez jedyny… o zgrozo… miesiac).


Z tego co pamietam, a jest ogromna szansa, ze moja pamiec to bardzo zly odnosnik do czekokolwiek poza losowym wypluwaniem niekoniecznie zgodnych z rzeczywistoscia mysli, kaczka przyjechala do mnie z Wroclawia lat temu kilka. Six i Flex znalezno wygrzebne… nie do konca sprawne, czekaja na renowacje. Autobus osobiscie zanabyty w Londynie dobre 7 lat temu, wiem… niezwykle orginalna pamiatka. Krowia myjka made in biedronka 200 metrow od mojego domu.


Przedmiot znaleznio lanserski z babcinej piwnicy… niestety nie bylo w nim filmu w momencie gdy wygrzebalem szpule.


Stewie, czyli prawdopodobnie jeden z najlepszych prezentow jakie w zyciu dostalem, od A. W tle trabko-klaksono-pierdziawko-piszczalka otrzymana od bardzo milego Lotewskiego kibica w czasie mistrzostw Europy w koszykowce.


Kot Simona to taki maly niezbednik dla posiadaczy wszelkich zwierzat wolnobiegajacych po mieszkaniu. Srsly, spora czesc zobrazowanych scenek tyczy sie tak samo psow… kun, kurwa ryjowek.


Jestem absolutnie w pelni przekonany, ze moj czworonog jest najzajebistszy na swiecie, jak kazdy wlasciciel kazdego czworonoga. Z ta roznica, ze ja mam racje…


I lubie moj widok z okna w sypialni, mimo, ze jest absolutnie przecietny.


Polaroida poczynil dobre dwa lata temu Pioter, Odbitke wysmazyl jeszcze dawniej Przemek


Prawdopobodnie najlepsze wino jakie w zyciu pilem. Jest jeszcze jedna butelka… czeka.


Brera… obiecano mi, ze wersja w skali to tylko zastepczy pojazd zanim nie dostane prawdziwej.


Nie rozumiem… nie pojmuje, mam wrazenie, ze srednio co dwa dni w moim mieszkaniu suszy sie pranie, skad ja kurwa biore tyle tych ubran, kiedy wyrabiam zeby je nosic i upierniczyc…?


Kazdy szanujacy sie mezczyzna powinien posiadac koszulke z gola baba, kropka.


Bluza legenda, bluza ktora przezyla tak wiele, ze moglaby pisac ksiazki (gdyby miala wbudowane rekawiczki… bo jak niby ma chwycic pioro albo klepac w klawisze?)…


Moj pies jest na tyle zajebisty, ze musialem go wstawic jeszcze raz.


Ostatni (no dobra, jeszcze Polaroida dostalem tydzien temu) gift od Arcziego, sprawuje sie bardzo zacnie. Wiadomo, ze nie jest to mju2, ale kultura pracy naprawde mnie bardzo pozytywnie zaskoczyla, jak i mozliwosci.


Leica, przybrana siostra mojego psa. Nie uznaje zajebistosci Maxa, potrafi go trzepnac pazurami po nosie tak, ze od razu mu sie odechciewa zaczepiania.


Wolowinowy akcent w kuchni.


Zeby nie bylo, ze jestem malo maczo… mis po twardzielsku trzyma napis: dupa.


Maly fragment z kolekcji biletow, wejsciowek i innych cudactw przypominajacych przezacne imprezy + praca Paczkowskiego, ktora otrzymalem dobre trzy jak nie cztery lata temu i za ktora mialem sie odwdzieczyc odbitka… czego do dzisiaj nie zrobilem i co obiecuje w koncu uczynic.

na dzisiaj tyle.

Reklamy

Written by terriblelie

Grudzień 23, 2010 at 1:20 pm

Napisane w various shoots